Niektóre składniki pozostają ukryte na kuchennej półce aż do dnia, w którym ujawnią wszystkie swoje możliwości. Szałwia należy do tej kategorii. Liść zanurzony w roztopionym maśle. Zapach, który otula pieczone mięso. Smak, który od razu kojarzy się z kuchnią śródziemnomorską i ponadczasową. Oczarowuje talerz równie mocno, jak koi duszę. Być może dlatego ta starożytna roślina przetrwała wieki tradycji kulinarnej, nie musząc głośno mówić o swoich zaletach. Po cichu wkracza do naszych codziennych rytuałów, pożyteczna, ale nie udająca cudu.
W kuchni: zapach, który zmienia przepis
Być może już próbowałeś gnocchi zrumienionych na maśle szałwiowym lub kurczaka pieczonego z kilkoma listkami schowanymi pod skórką. Szałwia pospolita, najczęściej używana w kuchni, ma ciepły, niemal drzewny aromat, który sprawia, że proste dania wydają się przemyślane i pełne. Wystarczy szczypta. Świeża lub suszona, wślizguje się do marynat, sosów, a nawet leniwego omletu w niedzielny poranek. Pobudza warzywa, a nawet uwielbia towarzystwo skórki cytrynowej. Ponowne odkrycie szałwii w kuchni przypomina otwarcie okna, o którym zapomniałeś.
